Rdza – największy wróg Twojego samochodu i… portfela

Większość kierowców bagatelizuje pierwsze objawy korozji lub ogranicza się do samodzielnych prac, polegających zwykle na oczyszczeniu zajętego przez nieproszonego gościa miejsca i jego prowizorycznego zabezpieczenia podkładem lub lakierem. Tak zwykle zaczyna się karuzela problemów, która może naprawdę słono kosztować – rdza potrafi zniszczyć nie tylko samochód, ale również budżet jego właściciela.

Walka z rdzą to koszta…

Wizyta w warsztacie specjalizującym się w naprawach blacharsko-lakierniczych potrafi mocno odchudzić portfel. Oczywiście zawsze możemy skorzystać z oferty mniej renomowanego specjalisty, jednak w takim wypadku należy bardzo uważać. Pozorne oszczędności w ogólnym rozrachunku mogą bowiem doprowadzić do jeszcze większych wydatków, jeżeli przez niską jakość naprawy zostaniemy zmuszeni do skorzystania z usług innej firmy. Z tego powodu nie warto stosować jako podstawowego kryterium ceny – przy wyborze powinniśmy uwzględniać przede wszystkim doświadczenie jakim może pochwalić się firma oraz opinie osób, które wcześniej miały okazję korzystać z jej usług. Renomowane warsztaty dają gwarancję solidnego wykonania niezbędnych prac, która zapewni spokój na przynajmniej kilka lal. Niestety profesjonalnie wykonana usługa z pewnością nie będzie należeć do najtańszych. Wymiana i lakierowanie elementów karoserii, czy nawet usługi usunięcia rdzy i zabezpieczenia powierzchni zaczynają się od kilkuset złotych. Poważniejsze naprawy (np. wymiana progów) niemal zawsze przekroczą psychologiczną granicę tysiąca złotych. Natomiast bardziej złożone i/lub kompleksowe naprawy potrafią zamknąć się w kwocie nawet kilkunastu tysięcy złotych, w wielu przypadkach przekraczając wartość samego pojazdu.

… i jeszcze większe koszta

Perspektywa wydania kilku, a nawet kilkunastu tysięcy złotych na doprowadzenie pojazdu do stanu używalności przyprawia niektórych o zawrót głowy. Dlatego tak wielu postanawia udawać, że problem nie istnieje, dalej eksploatując pojazd tak jak do tej pory i nie podejmując żadnych działań mających na celu pozbycie się rdzawego problemu. Niestety jego ignorowanie oraz odwlekanie podjęcia działań są najkrótszą drogą do jeszcze większych wydatków. Zbyt długie zwlekanie z pozbyciem się pierwszych ognisk korozji nie tylko zwiększy skalę i koszt prac, ale może uczynić je bezcelowymi – rdza potrafi postępować naprawdę szybko, a jeżeli „zgniją” kluczowe elementy pojazdu najrozsądniejszym wyjściem może być jego złomowanie.

Lepiej zapobiegać, niż leczyć

Ze „zdrowiem” samochodu jest dokładnie tak samo jak z jego ludzkim odpowiednikiem – zdecydowanie łatwiej i taniej zapobiegać, niż tracić czas i pieniądze na przywrócenie pojazdu do pierwotnego stanu. Podstawą są regularne wizyty w zaprzyjaźnionym warsztacie lub stacji diagnostycznej – dzięki nim będziemy mieli szansę dostrzec pierwsze niepokojące symptomy jeszcze zanim przekształcą się w coś poważniejszego. Równie istotne – szczególnie w przypadku marek, które nie słyną z przykładania szczególnej wagi do zabezpieczenia antykorozyjnego – jest dbanie o systematyczną konserwację najwrażliwszych części nadwozia. Jednak najprostsze działania profilaktyczne możemy też podejmować na własną rękę – jeżeli dysponujemy garażem unikajmy zostawiania pojazdu „pod chmurką”, jeśli natomiast musimy parkować pod gołym niebem unikajmy długotrwałego pozostawiania pojazdu na gołej ziemi lub trawie (szczególnie na całą noc). W okresie zimowym – jeżeli oczywiście pozwalają na to warunki – warto raz na jakiś czas przepłukiwać dokładnie wodą te części nadwozia, w których często lubi gromadzić się błoto. W ten sposób pozbędziemy się resztek soli drogowej, która jest katalizatorem rdzewienia elementów karoserii.